Włochy, Dom Serca Św. Filipa Neri

Prezentacja kraju i dzielnicy:

Włochy, czyli państwo będące potomkiem dawnego Cesarstwa Rzymskiego. Kolebka cywilizacji europejskiej, dawna stolica artystów i mody, punkt centralny Kościoła Katolickiego przez wiele wieków. Doświadczony przez rozbicie na małe i niezależne republiki i księstwa (czego sktuki odczuwa się do dnia dzisiejszego), a także faszystowską dyktaturę Mussoliniego. Włochy cierpią na wciąż niezatarte różnice w rozwoju północy (bogatej) i południa (biednego) kraju. Dodając do tego obecny silny napływ imigrantów, na który Włochy nie były przygotowane, w kraju rodzą się silne napięcia i konflikty. 

Nie da się jednak opowiedzieć o Włoszech nie wspominając o tamtejszym dorobku kulturowym. Zaczynając od wydarzeń takich jak karnawał w Wenecji, architektury Florencji, kościołów w Rzymie, rzeźb i obrazów Leonardo da Vinci, przez epokowe dzieła Dante Alighierego czy Francisco Petrarki, a kończąc na muzyce Antonio Vivaldiego, Niccolo Paganiniego, Giuseppe Verdiego czy Giancomo Pucciniego. Każdy znajdzie tu coś dla siebie!

 

Procida to najmniejsza z trzech wysp Zatoki Neapolitańskiej w Kampanii. Znajduje się zaledwie o godzinę drogi łodzią z Neapolu, a mimo to żyje się tu zupełnie inaczej. Mieszkańcy Procidy mówią po włosku i "procidiańsku". Ludność Procidy składa się w dużej części z marynarzy. Mężczyźni wypływają na okres od 3 do 5 miesięcy, aby pracować na ogromnych statkach handlowych lub rejsowych. Studia w Szkole Morskiej na wyspie, są jednymi z najlepszych w tej dziedzinie na świecie.

Procida jest piękna, nie potrzeba wiele czasu, aby się w niej zakochać. Ubóstwo ekonomiczne jest tu niewielkie lub nie ma go wcale, jednak łatwo dostrzec tu wiele nieszczęść duchowych. Wielu cierpi tu z powodu samotności i braku znaczenia: osoby starsze żyją samotnie lub w towarzystwie bułgarskich lub ukraińskich kobiet, wynajętych do opieki nad nimi. Rodziny często są podzielone - młodzi się nudzą, pozostawieni są sami sobie, a wielu z nich szuka schronienia w narkotykach ...

W obliczu tego cierpienia, kardynał Crescenzio Sepe, arcybiskup Neapolu i ks. Lello Ponticelli, kapłan posługujący na Procidzie, zaprosili Domy Serca do utworzenia swojego domu na wyspie, do czego doszło w maju 2012 r.

Choć w Neapolu wiara jest wciąż bardzo żywa, religijność manifestowana jest wieloma procesjami lub nabożeństwami, to jednak młodzi ludzie nie podążają za swoimi rodzicami i dziadkami. Ciężko jest ich odnaleźć w kościele. Dzielnica Domu Serca znajduje się w pobliżu Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, miejsca ważnego dla meiszkańców Procidy. Znajduje się też cztery minuty od portu, sklepów, liceum... Krótko mówiąc, znajduje się w samym sercu wyspy!

 

Apostolaty zewnętrzne:

- wsparanie szkół na wyspie,

- wizyta u pacjentów chorych na AIDS w szpitalu Cotugno w Neapolu,

- wizyta w hospicjum dla osób starszych na Procidzie.

 

Spotkania i wyjazdy organizowane przez Dom Serca:

- raz do roku obóz świąteczny dla dzieci,

- od 4 do 10 obozów letnich dla dzieci, w okresie od czerwca do września,
- raz do roku kolacja charytatywna, na rzecz Fazenda do Natal w Brazylii.

 

 

"W całym tym dramacie gdzieś z boku stoimy my, wolontariusze. Czekamy, żeby się dowiedzieć jak czuje się Antonio, żeby ewentualnie wrócić z nimi do domu, i każdy zaczyna pytać: kim jesteśmy? Co tu właściwie robimy? Zbytnio nie wiemy co odpowiedzieć. Jesteśmy wolontariuszami, przyjaciółmi, znamy sytuacje, jeśli trzeba jakoś pomoc to postaramy się to zrobić. Po minach lekarzy widać lekkie zdziwienie i zaczyna się dłuższa rozmowa: Czym są Domy Serca? Co robimy? Gdzie mieszkamy? Nie pierwszy raz zdarza mi się, że ktoś jest zdziwiony nasza obecnością, czy dostępnością tak po prostu... I w tym momencie chyba zaczynam rozumieć sens misji Domów Serca. W sytuacji, którą Wam opowiedziałam Margerita i Antonio i wielu innych przyjaciół, stoją w martwym punkcie gdzie zawodzą struktury, urzędy, instytucje państwowe, czy zwykłe ludzkie uczucia. Zawodzą albo po prostu nie sięgają. Tym razem udało się że sięgnęliśmy my. Ale ile jest sytuacji kiedy takie rzeczy się dzieją i zostają bez odzewu? Jest dużo instytucji, których zadaniem jest pomagać, ale mam wrażenie, że często są ograniczone prawem, statutami, nadmierną pracą, biurokracją... Całe szczęście Domy Serca nie mają żadnych limitów, żadnych granic, ogranicza nas tylko nasze serce i chęci".

fragment listu Pauliny - wolontariuszki

 

 

Świadectwa wolontariuszy

Agata Miazga

Agata, misja na Procidzie (2019-2020)

30-tka na misji – to jest myśl! Zaświtała mi w głowie jakiś rok temu, potem w ukryciu dojrzewała pomiędzy różnymi wątpliwościami i pytaniami, aż do podjęcia decyzji. Potem dowiedziałam się, że wyjeżdżam na Procidę - było to niemałe zaskoczenie! Ale przecież bieda europejska - ukryta samotność, smutek i bezsens życia

Joanna Chlebicka

Joanna, misja na Procidzie (2019-2020)

Świat jest pełen wspaniałych miejsc, niezwykłych ludzi, ciekawych kultur. Polska jednak zawsze będzie dla mnie najdroższa, nad życie. Czy nie lepiej by więc zaangażować się w jakieś charytatywnie i ewangelizacyjne dzieło na miejscu? Przecież nikt z nas nie musi daleko szukać, by znaleźć ludzi biednych materialnie bądź duchowo. Jednak wyjazd