Rumunia, Dom Serca Św. Mikołaja

Prezentacja kraju i dzielnicy:

Rumunia jest państwem w Europie Środkowej leżącym pomiędzy Wschodem a Zachodem, czerpiącym z tradycji obu rejonów, wywodzącym się z kultury łacińskiej i słowiańskiej. Język rumuński jest zatem pochodzenia łacińskiego, natomiast kościołem mającym największe znaczenie jest kościół prawosławny. Stolicą kraju oraz jego największym miastem jest Bukareszt. 

Rumunia to kraj, który doświadczył cierpienia II Wojny Światowej. Jego losy w trakcie konfliktu były bardzo zagmatwane - od ogłoszenia neutralności, przez rząd kolaborujący z III Rzeszą, po dołączenie do aliantów. Na wiele lat społeczeństwo Rumunii zostało podzielone przez rządy Nicolae Ceaușescu, który pozostaje wciąż niejednoznacznie oceniany zarówno przez swoich rodaków, jak i pozostałą część Europy. W czasie komunizmu Rumunia była jedynym krajem bloku wschodniego, który utrzymywał kontakty z Zachodem.  

Dom Serca znajduje się w Devie w regionie Transylwanii, który w przeszłości należał do Austro-Węgier. Tereny te zamieszkiwane są przez trzy bardzo różne grupy narodowościowe: Rumunów, Węgrów oraz Cyganów (czyli Romów). Dzielnica, w której znajduje się Dom Serca jest obszarem zdominowanym przez Węgrów, ale wolontariusze służy trzem narodom w ten sam sposób, nie wprowadzając podziałów. Pomimo napięć między mieszkańcami różnych narodowości, wszyscy oni spotykają się w Domu Serca, a ich dzieci bawią się razem.

 

Apostolaty zewnetrzne :

- wizyty w dzielnicach cygańskich: Mintia, Grigorescu, Bejan i innych,

- wizyty w domu dziecka.

 


Spotkania organizowane przez Dom Serca :

- regularne spotkania z młodymi w parafii: szkoły wspólnoty, obiady, spacery,
- raz w miesiącu Adoracja Najświętszego Sakramentu z osobami starszymi z sąsiedztwa.

 

"Innym razem, kiedy byliśmy z dziećmi w górach, spotkała nas burza, naprawdę duża. Deszcz, grad, błyskawice, grzmoty. Zebraliśmy się razem, przykryliśmy dzieci płachtą, którą zabraliśmy żeby mieć gdzie usiąść, i wspólnie modliliśmy się. Nie weszliśmy na szczyt, nie zobaczyliśmy pięknych widoków, wróciliśmy cali mokrzy do domu. Jednak jak powiedziała jedna dziewczynka, w tym całym wydarzeniu piękne było to, że w tym czasie wszyscy byliśmy razem. Nikt się nie kłócił, nikt się nie obrażał. Razem w trudnym doświadczeniu, mimo wielu różnic - dzieci cygańskie, rumuńskie, węgierskie; dzieci, które mieszkają z rodzicami i dzieci, które nie mają rodziców. Było to piękne doświadczenie jedności. Myślę więc, że i tutaj góry uczą mnie dużo zaufania, pokory i dostrzegania piękna we wszystkim".

fragment z listu Karoliny - wolontariuszki 

 

 

 

Świadectwa wolontariuszy

Anna Fortuna

Anna, misja w Deva (2019-2020)

Mam na imię Anna, mam 31 lat, pochodzę z niewielkiej miejscowości Strzyżów na Podkarpaciu. Z wykształcenia jestem animatorem kultury. Kilka lat pracowałam w szkole i przedszkolu oraz w miniklubach hotelowych. Dawało mi to satysfakcję, jednak wciąż powracało pytanie o sens i cel mojego życia: czy to na pewno to, co powinnam robić?