Peru, Dom Serca Św. Marcina de Porres

Prezentacja kraju i dzielnicy:

Peru to trzeci największy kraj w Ameryce Południowej. Słynny z budowli w Machu Picchu, rysunków z Nazca oraz zdobywcy Literackiej Nagrody Nobla Marii Vargasa Llosy. Peru dzieli się na trzy główne obszary geograficzne: pustynię Andów (Sierra), dżunglę (Selva) i wybrzeże (Costa).  

Lima, stolica i największe miasto kraju, to miasto portowe zbudowane na pustyni nad morzem. Zamieszkuje je ponad 8 mln mieszkańców.

La Ensenada to dzielnica położona na północ od Limy, niedaleko Autostrady Panamerykańskiej, która biegnie przez Limę z północy na południe. Trzydzieści lat temu La Ensenada była tylko „cerros” (wzgórzami) pokrytymi kurzem. Ponieważ wielu Peruwiańczyków z Sierra opuściło biedne rejony w górach, aby szukać pracy w Limie, zaanektowało „cerros” otaczające stolicę.

Dziś La Ensenada wciąż kojarzy się ze wzgórzami i pyłem, ale małe domy we wszystkich kolorach powstają tu w bardzo szybkim tempie, osadzane coraz wyżej na zboczu wzgórza. Ogólnie rzecz biorąc, La Ensenada to biedna dzielnica, w której ostatni przybysze, którzy zbudowali swój mały drewniano-blaszany dom na szczycie „cerro”, nie mają bieżącej wody ani prądu.

 

Apostolaty zewnętrzne :

- Villa Martha: odwiedziny w sierocińcu dla 80 dzieci w wieku od 1 do 18 lat,
- Maranguita: odwiedziny w areszcie dla chłopców w wieku od 15 do 20 lat,
- Pachacutec: dzielnica dalej na północ, przyklejona do oceanu, biedniejsza od Ensenady.

 

Spotkania i wyjscia organizowane przez Dom Serca:

- obóz letni z dziećmi i nastolatkami z sąsiedztwa u sióstr w Guayabo,
- raz w miesiącu Szkoła Wspólnoty z młodymi ludźmi z sąsiedztwa,
- raz w tygodniu wieczór z nastolatkami: piłka nożna, siatkówka, oglądanie filmów, gry planszowe, rękodzieło itp.,
- raz na miesiąc noc adoracji,
- wycieczki z młodymi ludźmi z sąsiedztwa: pikniki, kino, wizyty kulturalne itp.

 

Aktualne projekty:

- wspólnie z parafią, do której przynależy Dom Serca: utworzenie wsparcia dla osób starszych i w potrzebie (np. przygotowywanie posiłków).

 

 

"Cristina czuje się samotna, nikomu niepotrzebna. Żałuje, że jej życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Wspomina siostry zakonne z Kanady, które jak była mała przeprowadzały proces adopcji peruwiańskich dzieci. Po śmierci mamy chciały także i ją zabrać, ale tato powiedział, że za bardzo by tęsknił. „Dlaczego one mnie nie zabrały. Nie byłabym całe życie samotną matką” - mówi ze łzami Cristina podczas wizyty w naszym domu. A ja nie wiem co powiedzieć, więc nie mówię nic. Kładę rękę na jej dłoni i proszę Jezusa o pomoc w tym, jak mamy pocieszyć tę kobietę. Wpatruję się w jej twarz – oczy pełne żalu i tęsknoty za miłością. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego wszystkiego, co przeżyła. Nie jestem też w stanie naprawić jej relacji z dziećmi, które nie miały z nią łatwego dzieciństwa. Jedynie co mogę, to poświęcić Cristinie czas, wysłuchać, i później w modlitwie powierzyć ją Bogu". 

fragment listu Renaty - wolontariuszki