Brazylia, Wioska Fazenda do Natal

Prezentacja kraju i dzielnicy:

Brazylia jest największym i najbardziej zaludnionym krajem w Ameryce Południowej. Leży tuż nad Oceanem Atlantyckim, a 90% terytorium kraju znajduje się w strefie tropikalnej. Katolikami określa się 64% mieszkańców. Ludność brazylijska jest bardzo zróżnicowana etnicznie: mieszkają tu zarówno amazońscy Indianie, jak i biali (głównie pochodzenia portugalskiego), a także afro-brazylijczycy (potomkowie dawnych czarnych niewolników wykorzystywanych do uprawy trzciny cukrowej).

Brazylia jest jedną z największych wschodzących potęg ekonomicznych, a jej gospodarka rośnie dzięki znaczącym zagranicznym inwestycjom oraz eksportowi. Symbolem kraju jest piłka nożna, salsa, capoeira, ale także kultura i artyści, którzy odzwierciedlają bogactwo jego wielorasowego społeczeństwa. Mimo rozwoju kraju nierówność społeczna i przemoc nadal są na bardzo wysokim poziomie.

 

Fazenda znajduje się na wsi, w odległości około 35 kilometrów od Salvador da Bahia, stolicy stanu Bahia. Klimat jest gorący i wilgotny, a temperatura waha sie od 21°C do 33°C w cieniu, ale wysoka wilgotność powietrza powoduje, że dużo mocniej odczuwa się ciepło latem i zimno zimą. Teren jest pagórkowaty, pokryty lasami typowymi dla rejonu Morza Atlantyciego. Rosną tutaj bananowce, mangowce, drzewa nerkowców, palmy kokosowe i krzewy ananasów.

Fazenda ma powierzchnię około 160 hektarów, na których znajduje się kilkanaście domów tworząc wioskę Domów Serca. Znajdują się tam m.in. kaplica, domy mieszkalne, szkoła, kuchnia z jadalnią, pralnia i piec do wypieku chleba.

 

Fazenda do Natal nie jest wioską w znaczeniu administracyjnym, ale miejscem, w którym mieszkają razem wolontariusze (także małżeństwa), osoby konsekrowane oraz Brazylijczycy, którzy mogą tu znaleźć czasowy dom: opuszczone, chore dzieci, starsze i samotne osoby, samotne matki z dziećmi. Każdy kto tu się znalazł może liczyć na trochę ciszy i spokoju, zaznać odpoczynku, liczyć na wsparcie i przyjazną dłoń, a nade wszystko być bliżej Boga. Życie tutaj jest proste, wspólnotowe i zorganizowane: praca (prace terenowe, sprzątanie, gotowanie, zajmowanie się dziećmi), wspólna modlitwa, odpoczynek oraz różnego rodzaju apostolaty. 

 

Apostolaty zewnętrzne :

  • - duszpasterstwo siedmiu wsi diecezji Camacari,
  • - odwiedziny mieszkańców sąsiedniej wsi Passagem dos Teixairas i celebracja niedzielnej mszy świętej przez kapłana z Fazenda do Nathal,
  • - odwiedziny mieszkańców sąsiedniej wsi Menino Jezusa,
  • - Lar IRMA Ana Noemia: centrum dla bardzo ubogich dzieci, przede wszystkim dla sierot,
  • - Lar Vida - miejsce dla osób niepełnosprawnych.

 

Spotkania i wyjazdy organizowane przez Fazendę :

  • - cotygodniowe spotkania formacyjne dla wolontariuszy mieszkających w Fazenda do Natal,
  • - raz w miesiącu dzień rekolekcji dla wszystkich, aby pogłębić swoją wiarę,
  • - regularne wyjazdy na plażę, do zoo, wydarzenia kulturalne - dla podopiecznych Fazenda do Nathal,
  • - letnie wakacje w Fazenda dla dzieci z okolicznych wiosek,
  • - dwa razy w roku obozy dla francuskiej młodzieży z Sao Paulo i Rio de Janeiro,
  • - imprezy kulturalne raz lub dwa razy w roku w Salvador.

 

Projekty w potrzebie : 

Stale potrzebne wsparcia na projekty budowlane i zagospodarowanie terenu oraz utrzymanie domów pomocowych. 

 

 

"Jestem zachwycona tutejszymi ludźmi! Czuję się, jakbym w każdym spojrzeniu odkrywała nowe światy. Ludzie tutaj są niezwykle otwarci, na każde przywitanie zawsze się ciepło przytulają, nawet gdy widzimy się po raz pierwszy w życiu. I na twarzach, nawet tych bardzo wyniszczonych, przeważnie króluje uśmiech - czasem nieśmiały, czasem wręcz szelmowski. A oczy się ludziom śmieją nieustannie, im mają mniej, tym, bardziej cieszą się z każdego drobiazgu, każdych odwiedzin, każdego słowa. Króluje tutaj „todo bem?” – „todo bem” – czyli: czy wszystko dobrze? - tak, wszystko dobrze. Nawet, gdy jest trudno, to zawsze jest jakieś „wszystko w porządku” - szczere i niewymuszone, co widać po uśmiechu w oczach. A potem często zaczynają się snuć bardzo trudne historie". 

 fragment z listu Ani - wolontariuszki