Co po pożarze Notre-Dame?

Dodano

Gdy paliły się kolejne części Notre-Dame chyba wszyscy mieliśmy ściśnięte gardła. Jak to możliwe? Właśnie teraz, na naszych oczach płonie jeden z najbardziej znanych kościołów świata, dzieło sztuki w czystej postaci! Czy to naprawdę możliwe? Czuliśmy się wściekli, bezradni, potem przygnębieni. A teraz czas stanąć z rzeczywistością twarzą w twarz.

 

Notre-Dame, czyli Nasza Pani zbudowana została w 1345 r., choć budowę jej zaczęto w 1163 r. (jej budowa trwała więc ponad 180 lat!). Rozsławiona po raz pierwszy w literaturze światowej poprzez powieść Katedra Marii Panny w Paryżu (znaną też pod tytułem Dzwonnik z Notre-Dame) autorstwa Victora Hugo. Była miejscem koronacji cesarzy francuskich oraz świadkiem ceremonii ślubnych wielu królów. Była najpiękniejszym przykładem architektury gotyckiej. Co roku odwiedzało ją 13 milionów ludzi, co uczyniło ją najczęściej zwiedzanym zabytkiem we Francji. 

 

Nie dziwi więc płacz i poczucie bezradności, które ogarnęły niemal cały świat. Wyrazy współczucia do narodu francuskiego wysyłane były z najdalszych zakątków globu. Niezależnie od wyznawanej religii, lub jej braku, wszyscy wstrzymali oddech na tę parę chwil, aby zobaczyć, co się wydarzy. A gdy już udało się opanować ogień zaczęło się tworzenie planów i wysuwanie wniosków.

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział niemal natychmiast, że Katedra zostanie odbudowana. Nie potrzebował do tego szerokich analiz, wyliczeń ekonomicznych czy badań opinii publicznej. Po prostu – odruch, intuicja wskazały mu, że trzeba Katedrę odbudować. A co najmniej to obiecać. Później do akcji wkroczyli eksperci – wedłuch jednych odbudowa jest możliwa, według innych to bezsensowana walka, w której stracić można mnóstwo pieniędzy. Tak czy inaczej czas rekonstrukcji oblicza się na 30 lat.

 

Jednak oprócz opinii czysto technicznych nie brakowało również daleko idących wniosków społeczno-teologicznych. Być może pożar Notre-Dame zwiastuje upadek cywilizacji chrześcijańskiej? A może wykreśla Francję z krajów katolickich? Lub zupełnie na odwrót ma doprowadzić do odbudowy pozycji Kościoła Katolickiego we Francji?

 

Teorii można mnożyć. To jednak, co powinno nas zainteresować to rzeczywistość. A jest ona taka, że spora część Katedry została zniszczona. Czy to źle? Tak i...nie!

 

 

Władysław Tatarkiewicz, najbardziej ceniony współczesny polski filozof, opisał kiedyś dzieło sztuki jako „odtworzenie rzeczy, bądź konstrukcji form, bądź wyrażenia przeżyć, jednakże tylko takiego odtworzenia, takiej konstrukcji, takiego wyrazu, jakie są zdolne zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać“. Od razu możnaby sformułować pytanie – kogo mają zachwycać, wzruszać lub wstrząsać? Przeciętnego człowieka? Wiemy przecież dobrze, że przeciętny człowiek nie istnieje.

 

Dzieło sztuki możemy spróbować zdefiniować także poprzez enumeratywne wymienienie zbioru rzeczy, które dziełami sztuki są. Jednak i ta metoda nas zawiedzie – jeszcze czterdzieści lat temu nikt nie słyszał o video art, dziś jest ono obecne niemal w każdym muzeum. I na odwrót – sztuka socjalistyczna, niegdyś wydawało się jedyna słuszna, dziś często oceniana jest krytycznie i wyrzucana poza obręb znaczeniowy dzieła sztuki. Jednak tym, co wydaje się łączyć wszystkie możliwe definicje jest zmienność oraz indywidualizm sztuki.

 

Niektóre z definicji dzieła sztuki mówią to wprost i określają zmienność jako immanentną cechę dzieła sztuki. Dzieło nigdy nie jest skończone, ono jest zawsze żywe. Gdy obiekt przestaje być żywy (czyli zmieniać się) przestaje zachwycać, wzruszać i wstrząsać, a zatem przestaje być sztuką.

 

I ten punkt widzenia trzeba zastosować do każdego dzieła i każdej zmiany. Bez zmiany nigdy nie powstanie żadna nowa rzecz.

 

Zgodnie z powszechnie znaną historią Neron kazał spalić Rzym, żeby swoje wrażenia opisać później w wierszu. Zniszczył coś, aby powstać mogło coś nowego. Inny przykład może stanowić słynny egipski sfinks. Sfinks bez nosa dodajmy. Oczywistym jest, że w początkowej swej postaci miał nos, później w wyniku przeróżnych działań (odłóżmy na bok rozważania jakich) ten nos stracił. Ale zyskał przy tym swój niepowtarzalny charakter! Dziś nie wyobrażamy sobie odbudowania sfinksa i doklejenia mu nosa. Jego zniszczenie, czy też zmiana, już stały się na tyle historyczne, że stanowią jego część, tak jak historia jego uszkodzenia tworzy część jego legendy.

 

Jeszcze bliższy nam przykład stanowić może obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Wiemy ze źródeł historycznych, że obraz ten w swej pierwotnej formie nie prezentował się tak jak możemy go zobaczyć dziś. Przede wszystkim na skutek napadu i zniszczenia w XV w. musiał on zostać odrestaurowany i nieco zmieniony. Dwie charakterystyczne rysy na twarzy Matki Boskiej, to właśnie wynik pocięcia obrazu szablą. W wyniku zdarzenia historycznego obraz się zmienił i, choć może zabrzmieć to nieco dziwnie, to właśnie jego zniszczenie nadało mu wyjątkowej wartości.

 

Takich przykładów można mnożyć, podczas wojen wiele dzieł sztuki zostało zniszczonych i uległo zmianie. Dziś często nie mamy nawet świadomości, że dzieło w oryginale wyglądało inaczej. W wielu przypadkach to właśnie historia zniszczenia nadaje dziełu szczególną wartość, przemienia je w dzieło, które się wyróżnia. Przestaje być już tylko piękne, jest piękne i zarazem niesie za sobą cały kontekst, wspomnienia, pozwala utożsamić się z nim.

 

I tu w końcu wracamy do Katedry Notre-Dame. Jej pożar to nie upadek, lecz przemienienie, wydarzenie, które przywraca ją do życia. To dzięki pożarowi wszyscy zaczęliśmy znów mówić o Notre-Dame, to dzięki niemu wyjdzie on z ram pięknego zabytku i stanie się symbolem budowy dla wielu pokoleń. Na nowo kolejne generacje będą mogły powiedzieć „widziałem, jak budowali Notre-Dame“. Takiej okazji nie mieliśmy od prawie 700 lat! I bez wątpliwości dzisiejsza technika oraz styl, w jakim zostanie odbudowana doda jej jeszcze większego kolorytu. Notre-Dame była przyzwyczajona do zmian – poszczególne iglice czy rzeźby były przecież dobudowywane w różnych momentach historii. Czas więc zamienić rozpacz w pełnię oczekiwania. Jak będzie się prezentować nowa Katedra Notre-Dame? Już nie mogę się doczekać, żeby ją zobaczyć!

 

Rafał Bilicki