O modlitwie. Liturgia godzin

Dodano

Wielu kojarzy ją jedynie mgliście. Wielu uważa, że jest to modlitwa księży, zakonników i zakonnic. Wielu nie rozumie. Dla wielu jest nudna. I – w końcu – dla wielu stanowi podstawową modlitwę i ożywienie życia duchowego.

 

Liturgię godzin znali już pierwsi chrześcijanie. Oczywiście nie w tej samej formie, w której my ją znamy (ta wykształciła sie dopiero w XIII w.), jednak od samego początku praktykowali modlitwę psalmami. Bo tym w zasadzie jest liturgia godzin. Zwyczaj ten łatwo jest zauważyć również w tradycji żydowskiej. To z niej wywodzi się również modlitwa w różnych porach dnia. Na liturgię godzin składać się bowiem będzie jutrznia, nieszpory oraz kompleta, a także godzina czytań oraz tertia, sexta i nona (inaczej mówiąc modlitwa przedpołudniowa, południowa oraz popołudniowa), odmawiane w konkretnych częściach dnia.

 

Sam Jezus praktykował modlitwę o świcie, później rano oraz w nocy. Jak każdy Żyd modlił się również psalmami (czego najsłynniejszym przykładem jest Jego modlitwa na Krzyżu, gdy modlił się Psalmem 22). Stąd i Kościół, od najwcześniejszych wieków, zauważał znaczenie tej modlitwy, która pozwala nam na idealne naśladowanie Jezusa. Poprzez modlitwę liturgią godzin włączamy się bowiem w modlitwę Jezusa do Ojca. Teraz to już nie my się modlimy, ale Jezus modli się w nas. I tu dotykamy sedna tajmnicy tej modlitwy.

 

 liturgia godzin

 

„Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym“ (Łk,21,36). Liturgia godzin jest więc w pewien sposób odpowiedzią na to wezwanie do czujności. Jezus przywołuje apsotołów do tego, aby czuwali, również podczas modlitwy w Ogrójcu. Czuwanie więc przeciwstawia się snu. Jest jak przebudzenie i postawa gotowości. Właśnie to można odkryć w czasie modlitwy liturgią godzin. Jestem od rana gotowy, aby dziękować za nowy dzień i prosić o łaski. Pamiętam o Bogu, który mnie wspiera w czasie dnia. Pod jego koniec dziękuję za wszystko co mnie spotkało. Na noc oddaję się Bożemu miłosierdziu. Czuwam i pamiętam na czyją większą chwałę pracuję.

 

Jezuita o. Anthony de Mello przytaczał w jednej ze swoich książek opowieść o mężczyźnie, który był przekonany, że zawsze pamięta o Bogu. Pewien mędrzec wyznaczył mu zadanie, aby obszedł miasto trzymając szklankę wody wypełnioną po brzegi i nie uronił ani jednej kropli. Mężczyzna wykonał zadanie, a gdy mędrzec zapytał go ile razy w czasie tego spaceru wezwał Boga mężczyzna odpowiedział, że ani razu, był przecież skupiony, aby nie rozlać wody.

 

 brewiarz

 

W pewnym momencie kształtowania się liturgii godzin po każdym z psalmów dodano „chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu“, co wprost wskazuje, że modląc się oddajemy Bogu chwałę. Jak wspomniałem wcześniej, modlitwa ta staje się naśladowaniem modlitwy Jezusa. Jednoczymy się w niej z Nim, w pełny sposób realizujemy Jego wolę, przez co to On modli się w nas do Ojca. Właśnie dlatego Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że liturgia godzin jest „przedłużeniem celebracji eucharystycznej“.  

 

Modlitwę psalmami w liturgii godzin najczęściej wykonuje się śpiewając. Ma to dodatkową funkcję pokrzepienia śpiewajacych, dodania im otuchy. Psalm staje się niczym hymn – pozwala nam pokonać mroki ciemności, dodaje odwagi na cały dzień.

 

W Domach Serca liturgia godzin, ograniczona do jutrzni, nieszporów oraz komplety, jest tym, co wyznacza rytm dnia. Ale jest także pierwszą rzeczą, która buduje jedność we wspólnocie. Wolontariusze modlą się wspólnie, a przecież „gdzie dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich“ (Mk 18, 20). Starając się uczestniczyć w misji cichej obecności, wzorując się na Maryi u stóp Krzyża, często modlitwa jest jedyną (i najcenniejszą!) rzeczą jaką można ofiarować spotykanym w ciągu dnia osobom. Ale również czytane codziennie psalmy, w których odbijają się losy Ludu Bożego, dają nadzieję, że Ktoś nad nami czuwa i kocha nas, niezależnie od biedy i cierpienia, jakiego doświadczamy.

 

Rafał Bilicki