Włochy, Dom Serca im. Don Bosco

Prezentacja kraju i dzielnicy:

Włochy, czyli państwo będące potomkiem dawnego Cesarstwa Rzymskiego. Kolebka cywilizacji europejskiej, dawna stolica artystów i mody, punkt centralny Kościoła Katolickiego przez wiele wieków. Doświadczony przez rozbicie na małe i niezależne republiki i księstwa (czego sktuki odczuwa się do dnia dzisiejszego), a także faszystowską dyktaturę Mussoliniego. Włochy cierpią na wciąż niezatarte różnice w rozwoju północy (bogatej) i południa (biednego) kraju. Dodając do tego obecny silny napływ imigrantów, na który Włochy nie były przygotowane, w kraju rodzą się silne napięcia i konflikty. 

Nie da się jednak opowiedzieć o Włoszech nie wspominając o tamtejszym dorobku kulturowym. Zaczynając od wydarzeń takich jak karnawał w Wenecji, architektury Florencji, kościołów w Rzymie, rzeźb i obrazów Leonardo da Vinci, przez epokowe dzieła Dante Alighierego czy Francisco Petrarki, a kończąc na muzyce Antonio Vivaldiego, Niccolo Paganiniego, Giuseppe Verdiego czy Giancomo Pucciniego. Każdy znajdzie tu coś dla siebie!

Afragola, miejsce w którym znajduje się Dom Serca, patrząc z historycznego punktu widzenia była osadą rolniczą, której rozkwit nastąpił w XVIII wieku. W ciągu 20 lat, z wioski stała się ona miastem o rozległych przedmieściach. W ostatnich latach coraz liczniejszą grupę mieszkańców stanowią imigranci z Afryki i krajów Maghrebu.

Dom Serca pierwotnie znajdował się w Salicelles, dzielnicy, która powstała zbyt szybko, by móc przyjąć – początkowo tylko tymczasowo – osoby przesiedlone tutaj po trzęsieniu ziemi w 1980 r. Po kilku latach Dom Serca został przeniesiony do dawnej części starego miasta - Afragoli, zamieszkałej głównie przez ludność z pochodzenia robotniczego, mocno dotkniętej przez kryzys ekonomiczny. Jest to jeden z regionów Włoch o najwyższej stopie bezrobocia.

Afragola zachowała większość swoich barokowych kościołów. Liczne freski zdobiące budynki czy sufity są namacalnym dowodem wiary, wciąż żywo obecnej w życiu społecznym mieszkańców Afragoli.

Społeczność jest stosunkowo młoda i po zakończeniu lekcji w szkole, które trwają od 8.30 do 13.30, dzieci zaczynają okupować wąskie uliczki dzielnicy.

Liczne budynki pozostają niezamieszkałe lub służą za squaty. Ich fasady wciąż jeszcze przypominają o trzęsieniu ziemi z 1980 r., choć niektóre z nich zostały odnowione przez lepiej sytuowane rodziny, przywracając świetność dziedzictwa kulturowego z dawnych lat.

Choć często mówi się o ważnej roli kuchni neapolitańskiej, przypominającej czasami prawdziwą liturgię, życie towarzyskie mieszkańców łączy się w dużym stopniu z rytmem procesji ku czci świętych (Świętego Antoniego, Najświętszego Serca Pana Jezusa, Matki Boskiej Różańcowej czy najświętszego Sakramentu). Każdy mieszkaniec Afragoli koniecznie przynależy do dwóch rodzin: rodziny świętych i rodziny naturalnej. W najlepszym wypadku można jeszcze dodać trzecią rodzinę - klub piłki nożnej lub, w najgorszym, grupę przestępczą.

Gwar potrafi czasem zbić z tropu nowo przybyłych: neapolitańskie piosenki dobiegające z radioodbiorników, sąsiedzi przekrzykujący się nawzajem, kobiety nawołujące się z balkonów, a to wszystko zmieszane z głosami wędrownych sprzedawców, którzy kilka razy dziennie przychodzą, by zaoferować owoce, warzywa, owoce morza czy różnego rodzaju niezbyt przydatne drobiazgi dla dzieci.

Jednym z nieodzownych elementów życia Afragoli jest filiżanka mocnej i bardzo słodkiej kawy, proponowanej o każdej porze dnia i przy każdej nadarzającej się okazji. "Café e atto di dolore, tutt’ora", co znaczy "kawa jest aktem skruchy w każdym momencie". To lokalne powiedzenie dobrze podsumowuje wszystkie aspekty życia mieszkańców Afragoli.

 

Apostolat zewnętrzny:

- odwiedziny w ośrodku pomocy dla osób chorych psychicznie,

- wizyt w dzielnicach Matoni i Salicelles.

 

Spotkania lub wyjścia organizowane przez Dom Serca:

  • - wyjścia z dziećmi i młodzieżą na wydarzenia kulturalne w Neapolu lub spędzanie czasu na świeżym powietrzu w okolicach Afragoli;
  • - cotygodniowe wycieczki na plażę z dziećmi lub całymi rodzinami w okresie letnim;
  • - obóz letni dla dzieci (ośmioro dzieci na każdym obozie);
  • - formacja oraz szkoła wspólnoty, często z osobami konsekrowanymi z parafii;
  • - wieczory kulturalne lub o charakterze dobroczynnym pod hasłem partnerstwa Włoch i Brazylii (od 2007);
  • - wolontariusze Domów Serca mogą liczyć na parafię MB Różańcowej, w której pracuje dwóch księży z Domów Serca.

 

 

 

"Nieco dalej, całej zabawie przyglądała się dwójka bliźniaków dotkniętych niewielkim upośledzeniem. Sabrina widząc, że nie wszystkie dzieci włączyły się do zabawy, przerwała grę i podeszła do dwójki obcych. Przywitała ich gorącym uśmiechem, przedstawiła się i próbowała zachęcić nowych znajomych do wspólnej zabawy. Chłopcy jednak nie przyjęli zaproszenia. Onieśmielała ich liczba nieznajomych dzieci. Sabrina widząc reakcję bliźniaków postanowiła odłączyć się od swojej grupki i zaczęła sama bawić się z chłopcami. Chwilę później dołączył również brat Sabriny, który cierpi na zespół Downa. Cała czwórka bawiła się w ganianego, mimo, że bliźniaki nie mogą biegać. Grali w piłkę, mimo że ani razu nie udało im się złapać albo kopnąć jej we właściwym kierunku. Ale to wcale nie było dla nich najważniejsze! Przyglądałam się Sabrinie i zachwycałam się jej każdym gestem. Jej ogromnym sercem i cierpliwością. Za każdym razem biegła po piłkę, za każdym razem dawała wygrywać swoim rywalom śmiejąc się przy tym w głos. Jakaż niezwykła radość! Pozostałe dzieci widząc to samo co ja, szybko dołączyły się do tej »dziwnej« czwórki. Niezwykła prostota... Wystarczył uśmiech, wspólna zabawa... Tak niewiele trzeba, żeby ktoś poczuł się ważny". 

fragment listu Eweliny - wolontariuszki

 

 

Świadectwa wolontariuszy

Michał Patrejko

Michał, misja w Neapolu (2019-2020)

Michał. Lat 20. Z zamiłowania muzyk - uwielbiam tworzyć muzykę z innymi, pasjonat filmowy - merytoryczna rozmowa o filmie to coś co lubię, a także miłośnik literatury- bardzo jest mi bliski świat utworzony przez J. R. R. Tolkiena, czyli Władca Pierścieni. Dlaczego jadę na misję? Przede wszystkim odczuwam pragnienie serca, aby


Wesprzyj misję Michała już teraz!