Salwador, Dom Serca im. Faustino Perez

Prezentacja kraju i dzielnicy :

Salwador jest najmniejszym krajem w Ameryce Środkowej, bardzo uzależnionym gospodarczo od Stanów Zjednoczonych. Życie tutaj jest trudne dla wszystkich, zarówno bogatych, jak i biednych. Przemoc widzi się bardzo często w rodzinach czy na ulicach Salwadoru. Wiele części kraju opanowanych jest przez gangi narkotykowe, a społeczeństwo wciąż naznaczone jest wspomnieniami o wojnie domowej. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to kraj pełen pięknych krajobrazów, bardzo górzysty, na którego terytorium znajduje się aż 61 wulkanów.  

Skarbem tego małego kawałka ziemi są jednak także ludzie i ich wiara - prosta i prawdziwa.

„Colonia” (czyli "dzielnica"), w której znajduje się Dom Serca, położona jest blisko centrum miasta. Rodziny, które tam mieszkają, często uciekały na wieś podczas wojny domowej, która nawiedziła kraj w latach 70. i 80. Okolica jest bardzo zmarginalizowana przez obecność "maras" (czyli "gangów") i trudny dostęp dla tych, którzy nie są ich częścią. Ze względu na strach przed gangami mieszkańcy nie znają się nawzajem i bardzo mało wychodzą z domu.

 


Apostolaty zewnętrzne :

  • - Bloom Hospital: wizyta u dzieci z białaczką i ich rodzin,
    - miejsce prostytucji kobiet i transwestytów z sąsiedniej dzielnicy (tylko wolontariuszki ze wspólnoty).

 

 

Spotkania i wyjazdy organizowane przez Dom Serca :

  • - dla dzieci, samotnych matek i młodych ludzi zagrożonych przez gangi, narkotyki, zbrodnię czy prostytucję proponuje się kilka wycieczek rocznie do klasztoru Służebnic Obecności Boga w San Pedro Perulapán,
    - co dwa tygodnie szkoła wspólnoty,
    - co roku dwudniowy obóz dla dzieci i młodzieży,
    - raz na trzy miesiące wyjazd kulturalny lub edukacyjny dla około dwudziestu lokalnych dzieci. 

 

 

"Im więcej cierpienia widzę, mniej umiem powiedzieć, bardziej nieadekwatne wydaje mi się każde słowo czy gest. Równocześnie czuję, że to właśnie jest nasza misja - być tam, gdzie już po ludzku nie ma nadziei. Nie tyle po to, by coś mówić, ale by dotknąć tego cierpienia i nieść je razem, nie odrzucać, nie uciekać, nie rozpaczać - kochać". 

fragment z listu Sabiny - wolontariuszki

 

 

 

Świadectwa wolontariuszy

Sabina Kuk

Sabina, misja w Salwadorze (2017-2019)

W 2015 roku wyjechałam na moją pierwszą misję na 17 miesięcy na Filipiny. To było trudne, ale niesamowicie piękne doświadczenie. Mieszkać w slumsie Manili, pośród najuboższych z ubogich… Czułam się niejednokrotnie zaszczycona, że wpuszczali mnie do swoich “domów” bez okien, do swojego życia pośród nędzy, do swojej codzienności pełnej cierpienia, ale