Niemcy, Dom dla studentów im. Benedykta XVI

Berlin jest miastem, na którym XX wiek odcisnął swe piętno: wojna, zniszczenie, nadejście armii radzieckiej i komunizmu, podział na wschód i zachód. Wielu spośród naszych przyjaciół berlińczyków wciąż definiuje się jako pochodzący ze wschodniej czy zachodniej części miasta. Wielu najstarszych już przy pierwszym spotkaniu mówi: „Jestem dzieckiem wojny, nie znałem mojego ojca, moja matka musiała walczyć, aby nas wykarmić”. Często odczuwa się brak zaufania, typowy dla tych, którzy wychowali się w cieniu Stasi.

Jest to równocześnie miasto przyciągające tłumy młodych, studentów czy artystów, spragnionych miejsca, w którym mogliby żyć wśród ludzi poszukujących takich wartości, jak oni: wolności i szczęścia. Kwitnie życie w squatach, które goszczą ludzi chcących odnaleźć oryginalny wyraz sztuki. Obecnie są to miejsca, gdzie panuje bieda, gdyż pieniądze rzadko idą w parze ze sztuką nowoczesną. Można więc zobaczyć w Berlinie ludzi w niemodnych już fryzurach, spodniach w kwiaty i wypolerowanych butach, na starych rowerach i z gitarą na plecach… I tych samych, potrafiących mówić z entuzjazmem o uprawach ekologicznych, których można spotkać nocą w opuszczonych piwnicach, jak spotykają się na jam session.

Dom Serca łączy te różne światy. Odwiedzamy zarówno jednych jak i drugich, żyjemy współczuciem w miejscach pracy i nauki, organizujemy spotkania, które pozwalają każdemu odnaleźć sens jego powołania.

 

Dom dla studentów :

 

Dom Serca w Berlinie każdego roku przyjmuje kilkoro studentów na semestr, rok lub dłużej. Uczestniczą oni życiu wspólnoty, modlitwie i apostolacie domu dopasowując go do rytmu studiów i drogi każdego z nich. Mattia, student medycyny z Włoch, powiedział nam, gdy wracał do siebie do Rzymu we wrześniu 2013: „W tym roku było wiele chwil, gdy nie miałem czasu, byłem zestresowany, ale wracałem wieczorem i wy byliście tutaj, przygotowaliście smaczny posiłek, byliście chętni do rozmowy, śmiechu, wysłuchania mnie. Nauczyliście mnie, że całe moje życie, studia, przyjaciele, rodzina, są okazją do świętowania i radości! Dziękuję!”

 

Apostolat zewnętrzny :

 

Dom starców Neukölln : raz w tygodniu odwiedzamy starsze osoby mieszkające w pobliskim domu starców. Zajmujemy się w szczególności osobami mieszkającymi na ostatnim piętrze, cierpiącymi na problemy z pamięcią. Jak w wielu dużych miastach, osoby starsze są bardzo osamotnione. Ich dzieci pracują, wnuki są w szkole, i wielu z nich odwiedzanych jest tylko raz czy dwa razy do roku.

 

Dom starców w Spandau : Mniej więcej raz na dwa tygodnie odwiedzamy ten dom starców, który mieści się na drugim końcu Berlina. Jest to publiczny dom starców, w którym przebywa wiele osób nie mających już rodziny lub będących w trudnej sytuacji materialnej.

 

Jadłodajnia prowadzona przez siostry Matki Teresy : siostry przyjmują w swym budynku w Kreuzberg nawet 100 osób dziennie. Zauważyły wzrost „pospolitej” biedy. Dotyka ona emerytów z trudem wiążących koniec z końcem oraz ludzi, którzy są tak osamotnieni, że przychodzą tu po prostu po to, by pobyć z innymi.

 

 

Spotkania i wyjścia organizowane przez Domy Serca:

  • Szkoła Wspólnoty, 2 razy w miesiącu ;

  • Wieczorek kulturalny w każdą niedzielę ;

  • Wieczorek artystyczny, mniej więcej co dwa miesiące. Każdy z naszych przyjaciół-artystów ma wówczas możliwość się zaprezentować, dostosowując się do zaproponowanego tematu;

  • 6 dni w roku poświęconych osobom starszych;

  • 2 dni poświęcone pielgrzymkom maryjnym (w maju i wrześniu);

  • Wakacje Teologiczne w Neapolu z przyjaciółmi z Berlina (raz do roku) i inne imprezy kulturalne: okrągłe stoły, koncerty, jarmark bożonarodzeniowy

 

Świadectwa przyjaciół z dzielnicy i Przyjaciół Dzieci…

 

Fatima (przyjaciółka DS) : « Wiesz, jestem muzułmanką, od dawna wierzę w Boga. Ale dla mnie Bóg był zawsze trochę pojęciem abstrakcyjnym. Jednak od kiedy choruję, od kiedy zobaczyłam miłość ludzi dookoła mnie, nie mam już wątpliwości. To poprzez waszą miłość odkryłam, że Bóg jest osobą. Zostałam bardzo mocno zraniona w moim życiu, wszyscy mnie opuścili… A czy ty przyjdziesz do mnie jutro? … dziękuję ! »